Odpoczywając od różu pokazuję zaległą pracę, o której wspominałam, o tutaj. Album miał być prezentem świątecznym dla małej Uli i jej rodziców (których z tego miejsca pozdrawiam serdecznie). Nie udało mi się dostarczyć go na czas, dlatego pokazuję go dopiero teraz.
Na okładce znalazły się piękne, szydełkowane kwiaty, którymi obdarowała mnie annamaria323 (tu). Pasowały jak ulał do mojej koncepcji.
Kalejdoskopowy podgląd na szczegóły...
Kalejdoskopowy podgląd na szczegóły...
Album składa się z 5 stron, na których skrywa się 19 miejsc na zdjęcia. Znalazły się też tagi, kopertka i kieszonka na jakieś luźne zapiski, czy też zdjęcia. Wszystko zamknięte w wymiarach 15 x 20 cm. Nieśmiały, niepewny. Właśnie taki. Mój pierwszy taki album.
A teraz strona po stronie...
Wiatraczek podpatrzony u Mirabeel
I jeszcze informuję o cukierkach w Lemonade:
Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa pozostawione pod poprzednimi postami!























5 komentarzy:
Album jest cudny, aż mi się nie chce wierzyć, że to Twój pierwszy raz :D
Wiatraczkiem mnie Dziewczyno po prostu rozwaliłaś :) Piękny! Trzymam kciuki za kolejne produkcje :)
Piękny album! Cudnie kolory, dziewczęce, delikatne; wszystkie dodatki wysmakowane - super całość. Skoro taki jest albumowy debiut to już nie mogę się doczekać kolejnych albumów :)
Ale śliczny album! Taki delikatny, a jednocześnie wesoły, pogodny. Pięknie dopracowane detale. Jestem pod wrażeniem. I cieszę się, że kwiatki znalazły zastosowanie ;)
Pozdrawiam.
Dlaczego nieśmiały? Wyszedł Ci świetnie, delikatnie i uroczo!
przecudny ten albumik ci wyszedl...papiery rewelacja..
Prześlij komentarz